Gdybym miała zebrać w słowa to co dzieje się we mnie, gdy wykonuję sesję Lomi, to te słowa brzmiałyby tak:
dotykiem
obłaskawię każde słowo, które boli
na połączeniu neuronów
zamknę zachodzącemu słońcu powieki
promienie myśli niepokojących
znikną na horyzoncie
oddechu